Jak cała masa nastolatek, tak i ja niestety prostowałam włosy. Może by nie było tak źle... Do szły do tego jeszcze tapiry i inne wymyślne fryzury. Po około roku takiego traktowania włosy były niesamowicie szorstkie, sztywne, rozdwojone, na głowie miałam prześwity. Włosy krzyczały o pomoc a ja nic sobie z tego nie robiłam... Kilka razy podcinałam końce o kilka cm skracając tym samym bardzo swoją fryzurę i mówiłam że już będę o nie dbać, niestety... To nastało dopiero ubiegłorocznych wakacji.
Pielęgnacja
Zaczęłam czytać o włosach, dowiadywać się różnych rzeczy, nie zwracałam jednak takiej uwagi na składy. Produkty zaczęłam kupować z rozsądkiem.
NA POCZĄTKU PIELĘGNACJI
pomiar:52 cm
odżywki- to pierwsze co chyba zaczęłam kupować. Już wspominałam, mam zdolność do przesady więc nakładałam je na baardzo długo co z czasem przynosiło odwrotne efekty od zamierzonych.
suplementy- z tego co pamiętam była to Belissa na włosy i paznokcie oraz skrzypowita. Nie odnotowałam zadziwiającego działania.
maski- podchodziłam do nich jak do odżywek
półprodukty- brak
wcierki- brak
oleje- brak
koloryzacja- loreal casting
płukanki- brak
DZISIAJ:
pomiar:61cm
odżywki- nakładane przed myciem bądź używane do mycia, na niedługi okres czasu. Altera, issana joanna
suplementy- olej wiesiołka (wew), pokrzywa, czasem drożdże
maski- stapiz, altera, latte, wax
półprodukty- cysteina, kwas hialuronowy, hydrolizat keratyny
wcierki- jantar
oleje- kokosowy, khadi, amla, altera, z oliwek
koloryzacja- henna
płukanki- z kawy, lniana, z szałwi
Jak widać włosy urosły mi jak widać około 10 cm. A dokładnie 9 z wykresu jednak pomiar wykonywałam w zeszłym miesiącu zatem może być już 10 cm. Chciałam zapuszczać do 60 teraz poprzeczka się podniosła i stawiam sobie na 70 cm. Są na pewno w lepszej kondycji, końcówki wciąż szorstkie ale powiedziałam sobie że do puki nie będą do pasa to nie będę ich podcinać (skarćcie mnie). Kiedyś marzyłam o takich włosach teraz jednak oczywiście chce więcej i więcej! :-) Wiele razy dopytujecie się czy
włosomaniactwo jest drogie. Zależy jak kto na to patrzy. Ja niestety kupuję kosmetyki aby urozmaicić swoją pielęgnacje, był jednak taki czas że nie miałam tylu produktów i musiałam sobie radzić tym co miałam w kuchni, lodówce. Ostatnio do mojej kolekcji dołączyły:
wit E i aloes. Z kuchni sięgam po:
jaja a najczęściej żółtka, skrobie ziemniaczaną która zagęszcza maski i fantastycznie wygładza włosy,
cytryna, majonez, mleko, śmietanka, żelatyna, mleczko kokosowe, kawa, herbata. Nie musicie wydawać majątku na kosmetyki. Naprawę wiele macie u siebie w domu. Efekty są bardzo dobre, w sam raz na początek pielęgnacji i nie tylko! Pamiętajcie przy wyszukiwaniu przepisów w internecie na wszelkie maski o rozsądku. Nie wierzcie w cud przepisy. Wyobraźcie sobie jak może ta mikstura wyglądać. Nikt przecież nie chce wydłubywać z włosów kawałków np bananów czy czarnej kawy.